GŁOS DANTONA

przemawiającego nieopodal na placu, dochodzi wśród chwilowego uciszenia się w pełnych, do uderzeń młota podobnych dźwiękach:

Króle na nas idą?

Tym lepiej, bracia! Nie trzeba ich szukać;

przychodzą sami! — Niechajże ta ziemia,

na którą stąpić śmieli i zbezcześcić

zbrojnych poddańców zgrają, ta kraina

wolności — niech się grobem dla nich stanie...

Dalsze słowa zagłuszają okrzyki tłumu.

DE LA ROCHE