DE LA ROCHE

Poszli w imię wolności... bez ciebie!

W głębi wybucha zmieszany, wściekły ryk motłochu.

Słyszysz!

PSYCHE

nadsłuchuje, jakby jeszcze nie rozumiała — i nagle z jękiem kryje twarz w dłoniach

Ach!

DE LA ROCHE

szarpie ją za rękę

Nie zakrywaj oczu! Patrz! Oto jest wolność!