TOLO
Masz słuszność! — Nie wiem wprawdzie o jakim, ale z pewnością zapomnieliśmy!
Biegnie do drugiego pokoju i przynosi butelki.
HUGO
Proszę o uwagę! — Wznoszę zdrowie naszego nieocenionego, a tu nieobecnego radcy, właściciela tych win cudownych, które spijamy, kochanego i złotego — dosłownie! — złotego bankiera von Blaksa, barona! Zdrowie pochwalne i dziękczynne...
WSZYSCY
Wiwat!
HUGO
ciągnie dalej:
...jako że miał ten nadzwyczajny rozum i za przyjaciółkę wziął sobie — a raczej: nam — tę oto miłościwie nam panującą pijacką królowę naszą, uroczą Psychę!