PSYCHE
O nie! Tylko nie żałuj! Nie proszę o to ciebie ani nikogo... Zresztą — dobrze mi z tym, co jest — lepiej niż wtedy, gdym się rwała... ku różnym... nieuchwytnym... Ha, ha, ha! Dobrze mi! Wesoło!...
STEFAN
znowu po chwili milczenia:
Nie dręcz mnie i siebie — i nie kłam! Źle ci jest, tak źle!... Ale ja cię kocham — i wyrwę cię, odkupię, wybawię...
PSYCHE
To znaczy, zrobisz mię — dla odmiany — swoją kochanką! Ha, ha, ha! Dość mam tych wybawień! Dość!
śmieje się gorzko, obłędnie i długo, aż nagle urywa
Tak. — Czas już światło zapalić.
Przyciska guzik na ścianie, gęsty mrok zapadającego wieczoru rozświetla się naraz jarkim76 światłem lamp elektrycznych.