Ja jestem... Eros!

Uwalnia się z objęć Psychy i znika w leśnej gęstwinie.

PSYCHE

Eros! Ha! Eros!

Zakrywa oczy.

BLAKS

powstaje z wolna z ziemi

A to mnie powalił! Jakby mnie kto pięścią między oczy zajechał!... Bóg to był jakiś potężny, widocznie bóg! Gotów jestem ofiarować mu parę wróbli za to, że odszedł, ale niechże nie wraca!

Słońce wschodzi.

ŚPIEW SŁUŻEBNYCH