Usiłuje twarz zasłonić.
PSYCHE
powstrzymuje mu rękę
Nie zasłaniaj lica!
Niech zginę, patrząc w nie, straszliwy boże,
któryś wszedł dzisiaj w me dziewicze łoże,
jak mąż — kochanku!
EROS
Nie zginiesz! — Lecz nigdy
już mię nie zoczysz! — Odchodzę — na wieki!