Konamy długo, bośmy bujnie żyli,

lecz niemniej przeto śmierć jest nieuchronna...

Już tylko czasem, kiedy wiatr powieje

od morza, śnią się nam przepadłe dzieje —

śnią się nam jeszcze Maratonu błonia

i głuchy tętent tesalskiego konia —

i Kserksesowe zapalone promy —

i ponad Azją wielka łuna — krwawa —

pieśń naszych wieszczów, mędrców naszych sława

i tłum posągów... zwleczonych do Romy!