Nim się Turski zdołał opamiętać, już wzięty przez dyrektora pod ramię i poprzedzony pół krokiem przez godną figurę doktora Kopra, znalazł się za kulisami. Niektórzy ze starszych aktorów znali go i witali z udaną serdecznością, młodsi patrzyli nań godnie z ubocza, czekając w jak najwięcej niedbałych pozach, aż przyjdzie, przedstawi się i przywita.
Ale Turski nie przyszedł, nie przedstawił się i nie przywitał. W ogóle nie rozumiał, po co go tu zawleczono i zły był na siebie, że się nie oparł. Mdły zapach perfum, szminki i pudru zalatywał z otwartych damskich garderób, na korytarzu ukazywała się co chwila jakaś postać niedoskonale odziana, albo przebiegały pędem garderobiane z perukami i częściami ubrania na ręku. Znał ten zapach i ten ruch zakulisowy i czuł się w nim niegdyś dobrze. Teraz jednak ogarniał go wstręt i zakłopotanie, czuł się tu śmiesznym i wysoce niepotrzebnym i chciał odejść jak najprędzej.
Dyrektor wcisnął go w przyćmioną czeluść zascenia i zaczął mu tłumaczyć, że on wprawdzie jest gotów z całego serca, ale czasy są ciężkie i obliczenie tantiem teraz po dziesięciu latach napotka na pewne techniczne trudności, więc może by jakiś niewielki ryczałcik...
Turski uśmiechnął się mimo woli.
— Nie, dyrektorze. Teraz tego już nie potrzebuję. Był czas, kiedy by się było przydało42, ale teraz nie... Może to dyrektor użyć, na jaki zechce cel...
Dyrektor, uspokojony, zniknął momentalnie, a ponieważ i Koper już poprzednio z ostentacyjną poufałością wszedł do jednej z mniejszych garderób damskich, więc Turski pozostał sam. Skierował się ku wyjściu, prześlizgując się w cieniu stosów opartych o ściany dekoracji w obawie, aby go znów kto znajomy nie spostrzegł i nie zatrzymał.
W jaśniejszym jakimś przejściu natknął się niespodziewanie na człowieka starszego o długich, siwych włosach, w poprawnym, o wytwornym smaku świadczącym ubraniu i z gładko wygoloną twarzą. Spotkany chciał się usunąć, ale Turski go poznał.
— Dyrektor! — zawołał z niekłamaną radością.
Starszy pan uśmiechnął się niewyraźnie.
— Crimen laesae maiestatis43. Z dyrektorem mówił pan przed chwilą. Ja tu jestem tylko... jednym z reżyserów.