te zaś w prochu zhańbione i ciała i kości
przestrach tylko wzbudzają, i człowiek wspomina
mimo woli o czarnej i wiecznej nicości...
Po cóż lotem bić w gwiazdy, na co życia wiry,
na co piękność i szczęście i rozum i sława,
i co z pieśni, co z dźwięku rozżalonej liry,
po co szaleć i cierpieć, na co praca krwawa,
na co myśli, co ssają krew gdyby3 wampiry:
jeśli końcem istnienia zgnilizna plugawa,
jeśli śmierć nas przemieni w marną garstkę błota,