— Dlatego też trzeba nam działać niezwłocznie...

Mówiąc to, spojrzał na góry. Oświetlone były ich szczyty od strony północnej; słońce snadź zbliżało się ku Ziemi.

— Patrz! na tamtej stronie jest właśnie dzień...

— Więc co z tego?

— Nic. Śpieszyć się musimy...

— Bez wątpienia — rzekł Roda. — Ale Nechem będzie nam przeszkadzała rozebrać wóz, jeśli jej związać nie każę...

Mataret chwycił go znów za rękę.

— Czekaj. Pierwej wóz trzeba obejrzeć. I wewnątrz także. Wszak Zwycięzca wyjaśnił ci jego urządzenie?

— Tak.

— Więc pójdźmy...