moich stosów a ja apokryf spiszę
z całunu twoich blizn ciało ku tobie umyka
ze swego zawstydzenia włosy dla mnie
rozpuszczasz a ty siebie w nich
spleceni jak interwały i niech opadanie
głowy pełnej popiołu będzie wznoszeniem się
szyki się odwróciły i zmysły nieprzekładalne
w trybikach tej przekładni pomieszaliśmy też
koniuguj mnie deklinuj ty we mnie
ja przez ciebie wciąż odmieniamy się