Trochę rozweselona, poszła z powrotem do ogniska, a tam już inne dziewczęta siedzą i śpiewają:
Kupało, Kupało, w złotym wieńcu chodzisz…
Kupało, Kupało, urodzajem rządzisz,
dobre plony daj, Kupało,
żeby nam nie brakowało
ani nikomu!
Przyłączyła się do nich, chodzi między dziewczętami, śpiewa z nimi razem.
— A co to za ładna jakaś dziewczyna tu przyszła? — pyta Aniela. — Czyżby to Maryna?
— E, skądże, to nie ona, niepodobna nawet! — mówi inna dziewczyna. — Coś ty za jedna?
— Ja Marysia jestem!