Usłyszały dziewczyny, że to Marysi głos, ale dalej się dziwują:

— Gadaj, co cię tak odmieniło?

— A święty Jan Nepomucen, z tego pomnika, co przy wodzie stoi, odezwał się do mnie i kazał mi się obmyć w Wiśle, to wyładnieję! No i taki cud się stał, że mi pomogło!

— No, to i my musimy spróbować! — wołają dziewczęta.

Tylko jedna Aniela krzyczy:

— Nie wierzcie jej, to oszukanica! Ona nawet wcale Marysią nie jest, tylko udaje ją!

Ale pokusa była za duża, więc dziewczyny wszystkie poleciały do Wisły i dalejże się obmywać.

Aniela jedna została, rozgniewana, że jej nie posłuchały, ale w końcu tak sobie myśli:

— A kto ją wie, może prawdę gadała? Może głupio robię, że nie idę do wody?

Ukradkiem, żeby inne nie zobaczyły, że się dała namówić, zeszła z boczku gdzieś na brzeg i też wody zaczerpnęła.