Odpędziła mama muchę,

Pochyliła się nad zuchem:

— Śpij, aniołku, bo już świta...

Ładny wierszyk ci przeczytam.

Drzemie druga, chrapie trzecia.

Myśli mama: zasnął dzieciak...

Aż tu pierwsza woła:

— Ale wyspałem się doskonale!