— My bardzo przepraszamy...
— Och, mówiłam już, że nic nie szkodzi. Rozbierajcie się, wchodźcie, siadajcie, a ja pobiegnę na chwilę do kuchni.
Antek widocznie musiał myśleć to samo, co Agnieszka, bo gdy tylko stara pani wyszła, szepnął:
— Słuchaj, posiedźmy tu trochę... bo tej babci będzie strasznie smutno, jeśli sobie tak zaraz pójdziemy. A może ci, co byli tu umówieni, za chwilę przyjdą? To wtedy będzie łatwiej wszystko wytłumaczyć i sobie spokojnie odejdziemy, co?
— Dobra, niech będzie — zgodziła się siostra.
Przestali więc siedzieć jak na szpilkach. Pomyśleli sobie, że to właśnie zdarzyła się okazja, o jakiej wiele razy marzyło wiele osób. Okazja, żeby zagrać rolę... Jak w telewizji czy w kinie.
Babcia wróciła za chwilę z kuchni, trzymając w dłoniach tacę pełną jakichś dobrości. Stała się teraz spokojniejsza i przestała tak prędko mówić.
Usadowiła się wraz z nimi przy stole, uśmiechnęła się beztrosko i powiedziała:
— Ale! Ja przecież nie znam nawet waszych imion! Co roku ktoś przychodzi i odchodzi... Opowiedzcie mi o sobie! Co u was słychać, co się z wami dzieje...
— My jesteśmy Agnieszka i Antek — odpowiedzieli.