— Bo ciągle czytasz i czytasz, i jesteś nieprzytomny! Mądrala! Nauczył się czytać i myśli, że cały świat jest już nieważny, bo on czyta! Naukowiec!
— Pomyłka, i to gruba jak słoń! Bo ja wcale nie czytałem, tylko sporządzałem bardzo ważną rzecz! Oczywiście, na razie tylko projekt!
— No i na jedno wychodzi! Ciągle byś myślał i dumał, a robić powinien ktoś inny!
— Stara zrzęda! Zrzędzisz, jakbyś miała sto lat! A ja wiem, dlaczego tak zrzędzisz!
— No, dlaczego?
— Bo nie pochwaliłem twojego głupiego wiersza!
— Głupiego?!
— No, i to jeszcze jak! — krzyknął Antek, zastawiając się przezornie froterką, bo siostra schwyciła z podłogi bardzo zasłużoną pieluszkę i miała zamiar trzepnąć nią brata po bardzo mądrej głowie.
Lecz starsze siostry mają zazwyczaj dłuższe ręce niż młodsi bracia. Bardzo zasłużona pieluszka z łopotem przecięła powietrze o milimetr od Antkowego ucha.
Antek pisnął i zasłonił głowę rękami.