Na strażach wiernych trwamy wieki, lat tysiące,

egipskich pustyń duchy mądre i milczące.

Nas się słońce i gwiazdy w swych wędrówkach radzą,

a zrównanie dnia z nocą pod naszą jest władzą;

u stóp wielkich piramid w postawie niezmiennej

śnimy, w spraw ludzkich chyżość topiąc wzrok kamienny.

NAD UJŚCIEM PENEJU

Penejos250 w gronie dopływów i Nimf.

PENEJOS

Grajcie, szumiące w wietrze trzciny,