jękiem załkajcie, wikliny;
cichym szmerem olcha drżąca
niechaj w struny topól trąca —
— na sen — na miękki sen —
Niebo z nagła się przychmurza,
drży —: powietrze? ziemia? burza?
kto mnie wola z wodnych den?
FAUST
przystaje na brzegu
Głos słyszę, głos żywy słyszę,