miłość i miłujących w niebo prowadźcie!

MEFISTOFELES

Płonie mi serce, wątroba i głowa

ponadszatańskim żywiołem!

Nad żary piekieł ta przemoc ogniowa

większa — i teraz dopiero pojąłem

owe męki kochanków, rąk załamywania,

gdy nawet wzgarda wymóc nie może rozstania.

Więc jestem zakochany?! — Czymże pociągacie

mnie — wy, z którymi żyję w odwiecznym rozbracie!