Mądry Polak po szkodzie, lecz jam nie mądrzejszy;

od północnego absurd południa nie mniejszy;

tu i tam takie same obmierzłe upiory,

wylęgłe z mroków głuchych, z wyobraźni chorej.

Dla ludu są postrachem, dla poetów wstrętem,

porubstwem601 są i zmysłów zmamieniem przeklętem!

Czegom ja się dotykał? zgroza! — Daj to katu,

zmarnować tyle czasu — i bez rezultatu...

Zabłąkał się pośród skał.

Gdzież jestem? zagubiony? mrokiem opętany?