na próżno szukam ścieżki z nagła zgruchotanej,

odłamkami kamieni zasutej602 i piachem;

co nieco od tych dziwactw zalatuje strachem

Gdzież moje Sfinksy? w jakiej szukać stronie?!

— w noc jedną góra rośnie, inna w wodach tonie!

Piękną by pracę nasze czarownice miały,

gdyby tak Łysą Górę tam a sam suwały!

OREADA603

ze skały

Do mnie chodź! Ta skała moja