Swawolnie w pióra chciał się stroić

lud karli, by swą klęskę zdwoić!

Tomciopaluchy uciekają,

kryją się mrówki w piachu, w glinie —

wojsko już jest bezładną zgrają,

w rozsypce pada! krwawi! ginie!

ANAKSAGORAS

po pauzie — uroczyście

Jeślim dotychczas wchodził w podziemne pustosze,

teraz oto ku górze czucia moje wznoszę...