idą ku kwietnej i słonecznej paszy,

gdzie smęt daleko jest, a radość bliska.

Spójrz jeno — miasto budzi się i roi,

i szumną falą rozlewa po łące;

rzeka żaglami, tratwami się stroi;

tam łódź ostatnia w dale migocące

z ochotną ciżbą płynie wśród śpiewania:

z hali górale idą, lśnią jak w zbroi

w wzorzystej krasie szumnego58 ubrania.

Jasna, wesoła chwil uroda