pod czyimi stopami żwir na drodze zgrzyta.

MEFISTOFELES

Dostojne! — Proszę kornie, wybaczcie mą śmiałość

i swym błogosławieństwem obdarzcie mą małość.

Przychodzę — tułacz, który wszelkie zwiedza światy,

lecz jeśli się nie mylę — wasz powinowaty,

krewny, żeby tak rzec! — Badając różne strony,

u stóp egipskich bogów też biłem pokłony,

znam siostry wasze Parki — tak jest! znam je także,

widziałem je onegdaj czy wczoraj; — a jakże...