z ręki dziewuchy szły do ręki —

furczą i wznoszą się sukienki.

Oj! dana, dana,

dana, da —

wznoszą się sukienki!

Hola, dziewczyno! nabierz tchu!

a nie wierz chłopcu jako psu —

nasieje w żytko twe kąkolu,

a potem szukaj wiatra w polu.

Oj! dana, dana,