Idziemy, mórz pracownicy,

ani nas księżyc nie płoszy,

ani skwir635 krwawej orlicy

rozdrgany w ponurej pustoszy.

Przez cienie i światła, i mroki,

przez czasy, trwania i zmiany,

przez szlaki wód, czy posoki636

idzie nasz orszak zwołany;

przez miasta, wsie i grodziska

do wyznaczonych granic