Jednym słowem łagodnym nie zwrócił się do mnie,

w milczeniu podstępliwym zacięty niezłomnie.

Gdy skrzydlate okręty zhamowały biegi

i dziobami twardymi wspięły się na brzegi,

witając tak ojczyznę sobą i swym cieniem,

wyrzekł te słowa jakby za bogów natchnieniem:

oto tutaj staniemy; zwołam rycerzyków

i uczynię na brzegu walny przegląd szyków;

a ty jedź dalej; przywdziej strój podróżny, lekki,

kieruj się dolinami uprawnymi — rzekł —