O! Dlaczego, królowo? — Dopieroś weszła na próg,

czyliż cię nie przywitał radosny okrzyk twych sług?

Jakaż groza cię zmogła? W łuk ściągasz królewską brew,

walka w twym sercu płonie, lecz lica rumieni gniew.

HELENA

wraca wzburzona, drzwi ostawia otwarte

Drżeć w trwodze córze Dzeusa wcale nie przystoi,

nie z błahej też przyczyny staję u podwoi;

przerażenie wylęgłe z łona nocy czarnej,

ten bezmiar chmur w pioruny i grozę ciężarny,