stuoki, sturamienny — gdy się w serce wpiera
zatrzęsie najmężniejszą piersią bohatera.
I oto mi przed oczy zjawa nagła, bliska
rzuciła się purpurą w świetlicy z ogniska —
— broni mi wejścia, progi wytęsknione kala —
przeto jako wzgardzony gość — tu staję — z dala!
Światła! — To nie są, wierzcie, zwidzenia niewieście;
nie ścigajcie mnie moce, czymkolwiek jesteście!
Jakąż ofiarą z domu straszydło wyświęcę?
wszak dom winien być czysty jak sny niemowlęce.