cóż? — wędrowiec ostaje, one mkną w żałobie;

tak to i z nami będzie: ja sobie, wy sobie.

Bo i któż wy jesteście, co te kolumnady

budzicie szałem dzikim, chutne661 jak Menady662?

co na domu szafarkę, która was wyświeca,

wyjecie i szczekacie, jak psy do księżyca?

Znam was dobrze, na wylot, sprośne córki wojny,

pożóg i pobojowisk miocie niespokojny;

łasy na chłopskie plemię, w krwie słodyczy lubej

rycerzy i kochanków przywodzisz do zguby.