mgła napływa; tonie w niej plan dalszy najpierw, potem bliższy

Lecz cóż to siostry? cóż to się dzieje?

Dzień nagle gaśnie, zmierzcha, ciemnieje!

Z brzegów Eurotu, z fal świętych głębi

mgła się wyłania, snuje i kłębi;

już oczerety nikną, maleją,

białe łabędzie już nie bieleją,

co się tak niosły szumnie, radośnie —

— znika dnia piękno — — ach! przeżałośnie!

Lecz jeszcze słychać, słychać, jak gędzi697