pieśnią śmiertelną kierdel łabędzi;

czyliż, o grozo, i nam nie wieści

zamiast ratunku — zguby, boleści? —

nam — co się szyją chlubimy białą,

jej — co łabędzi córą jest, chwałą!

Wszystko się w białej mgławicy kryje,

nic już nie widzą oczy niczyje.

Cóż to się dzieje? — wiatr nami chwieje,

wiatr nas unosi, zgasły nadzieje.

Czy to po mlecznej, ślepej równinie