grzmią, a grzmotom góry wtór!

I idzie dudniący chór

ku granicy mglistosinej,

kędy752 huf się w hufy wpiera,

kędy gwałty gwałt odpiera,

kędy bój,

kędy znój,

kędy w oczyn śmierć zaziera.

HELENA, FAUST I CHÓR

Przerażenie! Serce kona!