leciałeś w błękit, słońca łakomy,

jak Ikar padłeś w przyziemny ił.

Któż byt ogarnie w żądzy zwycięskiej?

pytanie puste; losy z nas drwią!

Na próżno ludzkość w strasznych dniach klęski

w proch kornie pada i ścieka krwią.

Lecz niech serc waszych ból nie oniemia,

zbyjcie żałości! Kwieci się glob!

Niezwyciężona, wciąż młoda ziemia,

podaje sercom pszeniczny snop.