Minęły burze, szały, namiętności,

ściele się równa i pogodna droga;

serce me pełne człowieczej miłości

i drugiej, dalszej miłości do Boga!

Ucisz się, piesku! nie skacz po pokoju!

progu nie wąchaj — leżeć! cóż za licho!

tam się za piecem ułóż, śpij w spokoju,

masz tu poduszkę — a teraz sza! cicho!

Gdyśmy się dzisiaj spotkali nad rzeką,

skokami swymi bawiłeś mnie, psino,