TRABANT CZWARTY

Jakby nas dziwny spętał czar —

strach się podstępnie zewsząd skrada;

przez cały dzień obłędny skwar —

ten stoi — tamten nagle pada

— wleczemy się, a walka trwa;

znów nowy atak! Krzyk: do broni!!

Wróg pada! W oczach krwawa mgła,

a w uszach dźwięczy, brzęczy, dzwoni!

Wreszcieśmy doszli tu — jak w śnie —