niech padną w płomieni czerwoność —

na miejscu ich postawię wieżę,

by patrzeć w nieskończoność!

Staruszkom zapewniłem mienie,

dom piękny i wygodny;

winni być wdzięczni nieskończenie

i w ciszy sobie żyć pogodnej.

MEFISTOFELES I HARNASIE

z dołu

Biegniemy — aż nam tchu brak! — Panie,