pragnę, by ruchy wasze były świeckie bardziej;

z powagą wam do twarzy, pięknie, ani słowa,

lecz uśmiechnięty buziak, ach! to rozkosz nowa!

Doprawdy, do cna spłonę w wieczystym zachwycie,

kiedy na mnie miłośnie, zalotnie spojrzycie,

tak jak to zakochani: buzia w ciup, a oczy

rzęsami przysłonięte niecą żar uroczy.

Twój, dryblasku kochany, powab mnie zwycięża,

jeno po co ten smutek? po co mina księża?

Okraś spojrzenie swoje szczyptą lubieżności!