Lasy kłonią się w poszumie,

korzeniami pospinały

wrosłe w siebie głazy, skały;

pnie za pniami idą w tłumie,

fala w falę bije, dzwoni —

nas głęboka grota chroni.

Lwy milczące po ustroni

snują się przez ścieżek skręty,

straż przyjazna ze czcią broni

przybytku miłości świętej.