jak wiąz, co przemógł wichrów waśnie,

i wierch swój dźwiga do przestworzy —

taką wszechmocna miłość właśnie,

co wszystko splata, wszystko tworzy.

Wkoło mnie świsty i poświsty

poszumnych borów i parości908,

przez które w aureoli mglistej

wodospad szklaną drogę mości

i żyzność niesie niżnym krajom;

te błyskawice błyskające,