Niech się znikomość rozpryśnie

w przelotnej chwilowości,

a jako gwiazda rozbłyśnie

ziarno wieczystej miłości.

PATER PROFUNDUS

w sferze głębokiej

Jak dno przepaści, które w głębi

u nóg mych głuchym snem się mroczy,

jak rozpęd rzek, co wre i kłębi,

nim wodospadem z grani skoczy,