Jakże ten spokój pieści mnie

ładu, ufności pieniem169 cichem!

Każdy tu przedmiot ciszą tchnie,

ubóstwo staje się przepychem!

siada w skórzanym fotelu przy łóżku

Przyjmże mnie ty, coś długie pokolenia

bronił w rozpaczy, przytulał w radości!

Ileż to razy w ciszy twego cienia

dzieci zaznały ojcowskiej miłości!

Może tu właśnie za gwiazdkowe dary