Droższy mu był nad życie,

miłosny żar w nim tkwił —

król łzę ocierał skrycie,

ilekroć z niego pił.

Gdy śmierć nadeszła — spokojnie

przeliczył miasta, wsie,

i rozdał wszystko hojnie,

jeno173 puchara nie.

Kędy174 spienione morze

roztrąca się o brzeg —