Małgorzata wchodzi.

MAŁGORZATA

Ach, pani Marto!

MARTA

No, cóż? mów!

MAŁGORZATA

Drżę i słów sklecić nie potrafię,

wyobraź sobie, oto znów

szkatułkę w mej znalazłam szafie.

a jakie cuda wewnątrz lśnią!