Za towarzysza i za powiernika

wieczną ironię mam, wyrzut sumienia,

co zimnym wzrokiem czyny me przenika

i twe owoce w szary popiół zmienia.

On to czarami z pamięci wyłania

postać barwioną marzeniami skrycie.

Tak żyję w kręgu wiecznego wahania:

żądza mnie spala i kusi użycie.

MEFISTOFELES

wchodzi