Wtedy przed okiem moim księżyc wstaje,

ziemię okrywa kojącą poświatą

i ożywają przeszłości rozstaje,

drzwi otwierają się ku wszystkim światom,

mrok ócz umarłych kirem nie zasłania

w wielkiej godzinie myśli i poznania.

A jednak baśnią ludzka doskonałość,

widzę to jasno w tej chwili upojnej,

gdyś mi dał boskie dojrzenie203 i źrałość204

i wraz205 pchnął w lęku odmęt niespokojny.