kiedy ci ludzie spojrzą w oczy!

Ścierko! porzucisz ty złotości.

nie będziesz stawać u ołtarza:

w ozdobie szat i zalotności

już do miejskiego wirydarza

nie pójdziesz — nie! Tobie ciemnica.

ukryty w zgniłej ćmie zaułek,

tam niech ci nędza czerni lica,

twym miejscem szpital i przytułek!

Choć Bóg się wzruszy skargi twemi