jaśniejsze wraca, przezroczyste

i snuje się jak srebrna mgła;

z nagła się stapia w mknące źródło,

znów rozpryskuje w tysiąc smug

i szarfą zbladłą i wychłódłą

oplata wąskie linie dróg.

A w bliży grają światła żywe

jak struny fosforycznych lir —

sypią się iskry urokliwe

na górski szczyt jak złoty żwir;