Wiatr oszalałe gna powietrze,

po twarzy smaga, tnie i siecze.

MEFISTOFELES

Chwyć się skał rękami mocno,

bo cię wicher w przepaść rzuci:

iść nam trzeba przez mgłę nocną,

która zwodzi, bałamuci.

Słysz, jak wicher zrywa skały,

mierzwi bory, zgniata drzewa,

znaglonego ognia grzywa,