Na kogo jej widzenie padło,

temu zastyga w żyłach krew,

w kogo wzrok wwierci, wznosząc brew,

ten się od tego jej spojrzenia

powoli w twardy kamień zmienia:

to Meduza282!

FAUST

Zaiste — oczy szklane jak u zmarłej,

których miłosne palce nie zawarły;

lecz to jej piersi, to Małgosi lica!